W ramach 13 artykułu z serii poświęconej działalności namysłowskiego Towarzystwa Upiększającego przedstawimy Wam dziś kolejne fragmenty wspomnień Albrechta Haselbacha (1892-1979), które zawarte zostały w jego eseju pt. „Goldene Jugend in Namslau” („Złota Młodość w Namysłowie”).
W dalszej części swojego eseju Albrecht Haselbach relacjonuje:
(…) Sięgam wspomnieniami do czasów festynu Towarzystwa Upiększającego w 1902 r., z którym związana była następująca adnotacja w namysłowskiej kronice: „Tureccy posłowie przenocowali w Namysłowie, zmierzali bowiem do Starego Fryca” [potoczne, czasem pejoratywne określenie Fryderyka II Wielkiego, króla Prus w latach 1740–1786 – przyp. red.]. On [Stary Fritz, był to element zabawy – przyp. red.] zaprosił natomiast poselstwo do parku miejskiego, gdzie przy pomocy gości z Bolesławca (do 1945 r. Bunzelwitz) poprzebieranych w prawdziwe stroje z epoki, rozpalono ogniska i jak na Namysłów przystało – raczono się dużą ilością piwa. W końcu Namysłów miał najwyższe spożycie tego złocistego trunku na mieszkańca na całym świecie.
Fryderyk II Wielki – król Prus w latach 1740-1786Poselstwo tureckie przybywa na dwór Fryderyka Wilhelma II – bratanka i następcy Fryderyka II Wielkiego
Największa wrzawa panowała jednak u strzelców: kiedy marszałek strzelców Tepper Jäschke wydał rozkaz: „Baczność! W tyyył zwrot! Cel… paaaaal!” było po wszystkim. (…)
(…) Dla nas, czwórki rodzeństwa, wizyty u rodziców mojej matki w Brzegu (do 1945 r. Brieg) przynosiły kolejne urozmaicenia. Ze względu na wysokie koszty budowy nowych mostów na północ od Brzegu nad zalewowym terenem Odry nie było połączenia kolejowego między Brzegiem a Namysłowem. Trzeba by było więc dojechać pociągiem z Namysłowa przez Oleśnicę (do 1945 r. Oels) i dworzec Wrocław-Nadodrze do Dworca Marchijskiego, a stamtąd do Dworca Górnośląskiego (później nazwanego Głównym). (…) Tylko z Dworca Głównego jeździły bowiem pociągi do Brzegu. (…)
To już niestety koniec dzisiejszego odcinka, ale nie naszego cyklu, poświęconego działalności Verschönerungsverein. W kolejnej odsłonie poznamy dalszy ciąg relacji, zawartej przez Haselbacha na łamach „Goldene Jugend in Namslau„
Dworzec Marchijski we Wrocławiu. Do dziś zachował się fragment budynku, zobaczyć można go nieopodal również nieużytkowanego w pierwotnej funkcji Dworca Świebodzkiego
Drogie Czytelniczki i Czytelnicy, w ten przedświąteczny czas przygotowaliśmy dla Was tłumaczenie artykułu Konrada Günzela, opisującego zwyczaje adwentowe i bożonarodzeniowe w dawnym Namysłowie.
Widząc sylwetkę lecącego ptaka drapieżnego, część z nas myśli zapewne, że obserwuje właśnie orła lub jastrzębia. Tymczasem, najprawdopodobniej mamy wówczas do czynienia z najpospolitszym polskim „drapolem”. Jest to myszołów (Buteo buteo).
Ta niewielka dziś miejscowość, znajdująca się zaledwie 30 minut jazdy samochodem od Opola, jest niezwykła, nie tylko ze względu na swoje położenia, ale i przebogatą historię.
Za nami Noworoczne Zebranie Towarzystwa Przyjaciół Namysłowa i Ziemi Namysłowskiej, czyli Walne Zebranie Członków podsumowujące działalność w roku minionym oraz otwierające aktywność tegoroczną.
W dzisiejszy wieczór chcielibyśmy Państwu zaprezentować drugi fragment relacji wspomnieniowej pt. „Mit dem Volkssturm zurück nach Namslau”, pozostawionej przez sędziego Wenera Partheila – mieszkańca Namysłowa do września 1945 r.