|

Na saksy do Saksonii. Migracje sezonowe na dawnym Śląsku #2

Prezentujemy drugą część artykułu, poświęconego wyjazdom zarobkowym mieszkańców Śląska. Udawali się oni zwłaszcza na tereny powszechnie określane mianem Saksonii, stąd utrwalone w języku polskim pojęcie „saksów”.

Czytany właśnie przez Was materiał jest tłumaczeniem na język polski tekstu, który w marcu 1968 r. opublikowany został na łamach Namslauer Heimatruf, czasopisma wydawanego przez działające od 1959 r. Namslauer Heimatfreunde, stowarzyszenie zrzeszające dawnych mieszkańców ziemi namysłowskiej, a także ich potomków. Jego autorem jest Karl Schiller, jak ustalił prezes naszego stowarzyszenia Mateusz Magda, do 1945 r. gospodarujący we wsi Zbica (wówczas Dammer-Granitz), leżącej obecnie w granicach gminy Świerczów.

Zbica położona jest na historycznym pograniczu Dolnego i Górnego Śląska, nad rzeką Strobrawą (fot. Ralf Lotys, Wikimedia Commons).

Organizacja pracy i rola przodownika

Początkowo były to pojedyncze osoby lub małe grupy. Kilka lat później tworzyły się wspólnoty pracy pod kierownictwem przodownika. Musiał on posiadać zdolności przywódcze. Przejmował werbunek potrzebnych sił, podpisywał kontrakt dla wszystkich, odpowiadał za zachowanie moralne i był rzecznikiem całej wspólnoty. Był niejako pierwszą radą zakładową. Za werbunek otrzymywał od pracodawcy talara za każdą osobę. Wybierał pośród znanych mu kobiet najbardziej godne zaufania i pobierał od każdej kandydatki opłatę pośredniczącą.

Obok dużych grup roboczych istniały także wspólnoty 3–5 dziewcząt, które szły do gospodarstw. Tam często powstawały bardzo przyjazne relacje, tak że dziewczęta przez lata stawały się stałymi pracownicami. W wielu przypadkach osiedlały się na stałe w wiosce.

Sachsengängerzy otrzymywali od pracodawców umeblowane mieszkania oraz wyżywienie w naturze. Mąkę, groch, fasolę, różne warzywa, ziemniaki, jak również kreśloną kwotę pieniędzy na zakup mięsa. Po dotrzymaniu warunków umowy zwracano koszty podróży koleją tam i z powrotem.

Rok 1907. Sachsengängerzy zmierzający do pracy przez Berlin (fot. Otto Haeckel,  Deutsches Historisches Museum).

Akord, oszczędności i nowe możliwości

Dzięki oszczędnemu trybowi życia robotnicy sezonowi odkładali dużą część otrzymanego deputatu i zabierali pełne worki produktów do domu.

Praca przy burakach cukrowych była wykonywana akordowo. Kobiety pracowały od wschodu słońca aż do późnych godzin wieczornych i zarabiały bardzo dobrze. Dzięki wysokim zarobkom mogły dobrze się ubierać, ale również odkładać znaczne sumy pieniędzy.

Czasem dziewczyna przywoziła do domu rodzinnego znaczną sumę – nawet 100 talarów. Niejedna ambitna córka oszczędzała przez wiele lat tyle, że mogła wyjść za mąż za gospodarza. Wielu Sachsengänger znalazło partnerów w obcych stronach, zawarło tam małżeństwa i nie wróciło już na Śląsk.

Lato 1916. Grupa weselników, złożona z mieszkańców folwarku oraz robotników sezonowych, pozująca do fotografii w położonym w granicach Lipska majątku Göhlis (Wikimedia Commons).

Rozszerzenie rynku pracy i migracje Ślązaków

Nie poprzestano jednak na tych wyjazdach. Wkrótce pojawiły się nowe obszary pracy o charakterze „saksów” – w ogrodnictwach wokół Berlina, szkółkach drzewnych wokół Hamburga, a także innych dużych miast. Również tam corocznie wyjeżdżały grupy robotników sezonowych.

Z biegiem lat coraz liczniej wyjeżdżali także mężczyźni do przedsiębiorstw budowlanych, cegielni i fabryk w zachodnich i środkowych Niemczech. Największą siłę przyciągania miało jednak Zagłębie Ruhry. Miasta Bochum, Dortmund, Essen, Düsseldorf i wiele innych są zamieszkane przez Ślązaków, ponieważ wielu z nich znalazło tam pracę i zatrudnienie na całe życie.

Zbiór buraków matecznych (Stecklingsernte), wykorzystywanych do produkcji materiału siewnego (strona internetowa wydawnictwa Dr. Ziethen Verlag).

Okiem redakcji

Historia „saksów” pokazuje, że wyjazdy zarobkowe mieszkańców Śląska były zjawiskiem znacznie bardziej złożonym niż sezonowa praca w obcym kraju. Dla wielu osób oznaczały one szansę na poprawę warunków życia, awans społeczny, a niekiedy także trwałą zmianę miejsca zamieszkania i widoczne ślady śląskiej obecności w niemieckich regionach przemysłowych.

Publikowany tekst, będący tłumaczeniem artykułu z prasy ziomkowskiej, stanowi cenne świadectwo pamięci zbiorowej i spojrzenia samych uczestników tych migracji. Zestawiony z lokalnymi źródłami i badaniami historycznymi pozwala lepiej zrozumieć doświadczenia Ślązaków oraz długofalowe skutki ich pracy poza ojczystym regionem.

Literatura: 1. K. Schiller, Sachsengänger, [w:] Namslauer Heimatruf, nr 46 (marzec 1968), s. 18-20.

Na saksy do Saksonii. Migracje sezonowe na dawnym Śląsku #1

Loading

Podobne wpisy

Dodaj komentarz