|

Wędrując śladami cmentarzy #2

Połowa wieku XVII przyniosła kolejny zwrot sytuacji religijnej na Śląsku. Po pokonaniu wojsk protestanckich, panujący tu Habsburgowie dokonali na ziemiach pozostających pod ich bezpośrednimi rządami redukcji kościołów. W efekcie przejęło je z rąk wyznawców Lutra duchowieństwo katolickie.

Od tej pory protestanci zamieszkujący ziemię namysłowską musieli udawać się na nabożeństwa do sąsiednich księstw, w których panowali sprzyjający im książęta Brzegu i Oleśnicy. O ile uzyskali zgodę władz i lokalnego proboszcza. Ponosić musieli również zawyżone opłaty pogrzebowe i pochówkowe.

W roku 1703 namysłowski zamek trafił w ręce zakonu krzyżackiego. Średniowieczna warownia stała się wówczas siedzibą komturii, zajmującej się zarządzaniem okolicznymi dobrami ziemskimi. Tworzyły je: Głuszyna, Józefków, Polkowskie, Stare Miasto, Smarchowice Śląskie oraz Woskowice Górne. Zmarli rycerze (w końcu Krzyżacy to zakon rycerski) oraz zamkowa służba grzebani byli na przynależnym do komturii cmentarzyku. Znajdował się on za kaplicą Świętej Trójcy, przy ulicy Oleśnickiej. Świątynia powstała zresztą właśnie jako kaplica pogrzebowa. Gdy w 1810 r. nastąpiła sekularyzacja majątków zakonnych, cmentarz przestał dłużej pełnić swoją rolę. Na chwilę zmieni się to w roku 1813, o czym poniżej.

Sytuacja zmieniła się po upływie kolejnego stulecia i objęcia władzy przez bardziej elastycznych w sferze religijnej pruskich Hohenzollernów. Namysłowscy ewangelicy w latach 1753-54 wznieśli własną świątynię (w jej miejscu stoi obecnie Izba Regionalna). Pod jej posadzką dokonano co najmniej trzech pochówków: pastorów Gotrtfrieda Romana Hennego (26 czerwca 1756 r.) i Johanna Chlebusa (maj 1766), a także burmistrza Karla Siegismunda Schramma (31 stycznia 1773 r.). W międzyczasie wspólnota otrzymała również plac na urządzenie cmentarza, znajdujący się za domem modlitwy i sięgający aż ku miejscu, gdzie w latach 1787-89 wzniesiony został Andreaskirche, czyli nowy kościół ewangelicki. Nekropolię urządzono w roku 1762, po czym służyła ona protestantom przez kolejne 50 lat.

Początek XIX wieku i okres wojen napoleońskich wprowadziły liczne zmiany w wyglądzie śląskich miast i miasteczek. Uwolniły się one z uścisku fortyfikacji obronnych i zaczęły się rozrastać na przedmieścia oraz włączać w swój obręb okoliczne wsie. Inną nowością było zamykanie cmentarzy przykościelnych i przenoszenie ich poza średniowieczne granice miast. W efekcie podobnych decyzji, w Namysłowie powstało wówczas kilka nowych nekropolii. Najważniejszą z nich był oddany do użytku w 18 sierpnia 1811 r. cmentarz komunalny na Polskim Przedmieściu, który służył od tej pory zarówno katolikom, jak i protestantom (obecny park Władysława Bartoszewskiego). W tym samym czasie założono również miejsce pochówkowe na Niemieckim Przedmieściu (przy ul. Józefa Ignacego Kraszewskiego), służące ewangelikom, mieszkającym w zachodniej suburbii Namysłowa, a także w Ligotce i Dębniku.

Nieco wcześniej, bo już 28 października 1794 r., własną nekropolię otrzymali coraz liczniej mieszkający w Namysłowie Żydzi. Powstała ona we wschodniej części miasta, tuż przy granicy z Łączanami, będąc użytkowana aż do kresu istnienia gminy wyznania mojżeszowego. Obecnie o dawnej roli tego miejsca świadczy jedynie tabliczka informacyjna, ruina domu przedpogrzebowego oraz zachowane w dość dobrym stanie ogrodzenie, wybudowane w roku 1862. Żydowskie cmentarze, zwane powszechnie kirkutami, znajdują się we współczesnych granicach powiatu namysłowskiego również w Miejscu i Pokoju. Być może w przeszłości funkcjonowały także w Bąkowicach i Świerczowie.

Autor fotografii nagłówkowej: Tomasz Kin.

Loading

Podobne wpisy

Dodaj komentarz